7."Granice Niepokoju" odc.2

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

(©Porozrzucana)

Hej =*
Ah, no wybaczcie, że podpisuję foty, ale jestem w fazie inspiracji starymi blogami, hahaha. Ostatnio zobaczyłam też na jakimś blogu obrazek z mojego starego bloga niepodpisany i trochę głupio, ale oki, bo nikt nie napisał, że mój. W każdym razie może mi to przejdzie za niedługo (miejmy nadzieję).



"Granice Niepokoju" odc.2

Rankiem słońce delikatnie wpadło przez zasłony do sypialni Allie i natychmiast ją obudziło, a ta wstała w lekkim szoku, zdziwiona, że przespała cały dzień i noc. Wzięła szybki prysznic i podbiegła do drzwi, bo zadzwonił dzwonek.
-Kto czego chce o tak wczesnej porze ?- zastanawiała się Allie.


-O cześć - powiedziała szybko, widząc tę samą rudowłosą dziewczynę, z którą rozmawiała wczoraj
-A więc dobrze trafiłam - zaśmiała się - chciałam cię przeprosić, tak w ogóle to jestem Maggie
-Ja też przepraszam, byłam zdenerwowana
-Wiem - prychnęła Maggie - to może mi się przedstawisz?
-Eee .. Allie
-Jesteś tu nowa?
-Nom... wchodź do środka, bo chyba pada - uśmiechnęła się szatynka i obie dziewczyny weszły do domu.


Nagle zadzwonił telefon, więc Allie pobiegła go odebrać.
-Słucham? - spytała
-Pani Allie Hedley?
-Tak, a kto mówi?
-Ja dzwonię ze szpitala, zna pani Christiana Gray?
-Eee tak ... coś się stało?
-Christian miał wypadek samochodowy tuż przy granicy Miłowa, kiedy zapytałam go o bliską osobę, wspomniał panią
-O mój boże ! - wykrzyknęła Allie - nic mu nie jest?
-Jest w ciężkim stanie...
Dziewczyna rozłączyła się. Nie miała czasu na rozmowy i szybko pojechały razem z Maggie do szpitala.


-Myślisz, że nic mu nie jest? - zapytała zmartwiona Allie
-Yyy no wiesz ...
-No wiem co?
-Gdyby nic mu nie było to nie siedziałby w szpitalu, tak tylko mówię
-Dzięki Maggie, wspaniałe pocieszenie
-Przepraszam, fatalnie pocieszam
-Taaa da się zauważyć .

-Niestety nie przynoszę dobrych wieści - powiedział lekarz
-To po cholerę pan je w ogóle przynosi?
-Maggie! - skarciła ją Allie
-Widzi pan, że dziewczyna jest załamana - ciągnęła dalej rudowłosa
-Jestem zobowiązany do informowania...
-Blablabla - przerwała mu Maggie - do rzeczy proszę !
-Pacjent przejdzie parę operacji i zobaczymy, co da się zrobić
-"Parę" operacji? To musi być z nim naprawdę bardzo źle!- wykrzyknęła Allie
-Zrobimy co w naszej mocy... - nie dokończył zdania, a tylko odszedł


-To moja wina, Maggie ! - łkała Allie - on przyjechał specjalnie, żeby mnie odwiedzić, a ja powiedziałam mu, żeby jechał do domu 
Dziewczyna nie wiedziała, co ma teraz zrobić. Nie wpuszczono jej nawet na chwilę na salę operacyjną. Musiała iść do domu, ale nie chciała. Nie mogła  tak zostawić Christiana. Chciała się obudzić i dowiedzieć się, że to tylko zły sen.


Parę dni później

Na szczęście stan chłopaka polepszał się z dnia na dzień i niedługo potem siedział już cały i zdrowy u Allie w ogrodzie.
-Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło. Nawet nie wiesz jak się martwiłam - uśmiechnęła się dziewczyna
-Aha ... tylko tyle? -zapytał nagle chłopak
-Co "tylko tyle"?
-Noo nawet jakoś specjalnie się nie ucieszyłaś ani nic ..
-Christian ja cały czas się o ciebie martwiłam, a teraz każesz mi się cieszyć! Nie umiesz prowadzić !
-To trzeba było się nie martwić?
-Oszalałeś?
-A może ten wypadek był specjalnie ?
-Ale, że... że co specjalnie? - nie zrozumiała
-Może umyślnie wjechałem w tego gościa? Bo cię kocham?
-Chory jesteś?
-Tak i wiesz co ci powiem , nie zwracasz na mnie zupełnie uwagi , mam dość ! Tak, zrobiłem to specjalnie, żebyś wreszcie pomyślała choć przez chwilę o swoim chłopaku, zadowolona?
-Mówisz, jakby to była moja wina
-Bo może jest!


-Ty chyba jesteś chory psychicznie - powiedziała Allie - martwiłam się o ciebie, a teraz mi mówisz, że to wszystko specjalnie. Od jakiegoś czasu strasznie się zmieniłeś
-Może to ty nigdy mnie nie znałaś - syknął
-Dobra to koniec. Mam dość - wykrzyknęła dziewczyna
-Słucham? Zrywasz ze mną?
-Słyszałeś, idź stąd !
-Nie możesz ze mną zerwać
-Dobra teraz już przesadziłeś, nigdy nie będę twoja jasne?! - Allie pobiegła w stronę domu, zamykając za sobą drzwi


-Zobaczymy - powiedział chłopak, próbując ukryć złośliwy śmiech


C.D.N.


10 komentarzy:

  1. no no, dzieje się! w domu wszyscy zdrowi Chris? ciekawe co miał na mysli mówiąc to "zobaczymy"
    czekam na kolejną część, buzi!

    OdpowiedzUsuń
  2. "SYKNĄŁ" płaczę hahshha + wcale nie podobne kckc

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, z Chrisem faktycznie coś jest nie tak. XDD
    W sumie ciekawa jestem, jak by to wyglądało jako simowy serial...

    OdpowiedzUsuń
  4. Się dzieje! ^^ A miałam Chrisa za dobrego chłopaka. Pozory mylą..
    Czekam na kolejną część! c:

    OdpowiedzUsuń
  5. Chris jest jakiś psychiczny *_*
    Czekam na dalsze części noi zapraszam do mnie naraszcie założyłam bloga na blogspocie i byłabym wdzięczna gdybyś zajrzała

    http://simy1999.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  6. Aj spokojnie chyba nikt nie lubi jak się go okrada z jego własnej pracy, więc całkowicie zrozumiałe te podpisy :) Poza tym nananan lalalala tak się cieszę, że mój obrazeczek widnieje u ciebie :*
    Kurczę.. przyznam szczerze, że strasznie dziwny ten odcinek haha może przez tą psychozę Chrisa (?) Zobaczymy jak to dalej się rozkręci :D!

    OdpowiedzUsuń
  7. No, podpisy pamiętam, a w ogóle te zdjęcia wyglądają tak onetowo :D Z podpisem przynajmniej zdjęcia zabezpieczone :) Fotostory takie dramatyczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow taki dramatyzm wow, Tomek ja tu wyczuwam sarkazm XD

      Usuń